
"Wśród takich pól przed laty nad brzegiem
ruczaju na pagórku niewielkim, we brzozowym gaju stał dwór
szlachecki, z drzewa, lecz podmurowany. Świeciły się z daleka
pobielane ściany tym bielsze, że odbite od ciemnej zieleni
topoli, co go bronią od wiatrów jesieni. Dom mieszkalny niewielki,
lecz zewsząd chędogi, i stodołę miał wielką, i przy niej trzy
stogi użytku co pod strzechą zmieścić się nie może."
...Ilekroć przypomina mi się ów fragment "Pana Tadeusza"
Adama Mickiewicza, moja myśl "biegnie" do miejsca,
gdzie spędziłam wczesne lata swojego dzieciństwa, do Białowieży...
W niezwykły krajobraz tej wsi należącej do gminy Białowieża
wpisane są różnego rodzaju zabytki, między innymi dworek gubernatora
grodzieńskiego oz 1845 roku. W polskiej części Puszczy Białowieskiej
jest to najstarszy budynek, w którym obecnie mieści się Ośrodek
Edukacji Przyrodniczej Białowieskiego Parku Narodowego. Historia
dworku sięga czasów monarszych polowań w Puszczy Białowieskiej
- gościł się w nim między innymi car Mikołaj II. Później kolejno
miał on różnego rodzaju przeznaczenia - funkcjonował jako
szpital, kasyno, restauracja, a nawet przedszkole. Ten niepozorny,
bo utrzymany w biało-szarej tonacji, chociaż charakteryzujący
się również bogatymi zdobieniami drewniany dworek gubernatora
grodzieńskiego stanowi niejako namacalny punkt odniesienia
do czasów, gdy Białowieża
przeżywała chwile niezwykle dynamicznego rozwoju. Zresztą
nie tylko ten, ale wiele innych zabytków Białowieży dowodzą,
iż Białowieża i Puszcza Białowieska na przestrzeni ostatnich
przynajmniej stu pięćdziesięciu lat przyciągała liczne polityczne
sławy z uwagi na swoją atrakcyjność myśliwsko - rekreacyjną,
co skutkowało inwestycjami, takimi jak budowa Pałacu Carskiego,
którego pomysłodawcą i fundatorem był car Aleksander III (niestety,
jego mury zostały zniszczone podczas II wojny światowej),
czy prace nad wzniesieniem nowej murowanej cerkwi powstałej
również za sprawą cara Aleksandra III. 22 stycznia 1895 roku
nastąpiło wyświęcenie tego najpiękniejszego w owych latach
budynku kościelnego w całej grodzieńskiej guberni. Do dziś
cerkiew prawosławna św. Mikołaja Cudotwórcy jest obiektem
niezwykle atrakcyjnym pod względem architektonicznym, a przez
to i oczywiście również turystycznym. Białowieża,
poza licznym zasobem zabytków urbanistycznych - nie boje się
w tym przypadku nadużycia tego słowa chociażby z uwagi, iż
jest to wieś o charakterze małomiasteczkowym, ale także ze
względu wyjątkowość Białowieży w skali nie porównywalnej do
innych małych miejscowości w Polsce - obfituje także w zabytki,
pomniki przyrody. I tak jednym z nich jest najgrubszy dąb
puszczy, Dąb Wielki Mamamuszi - jego pień w obwodzie ma prawie
700cm. Innym drzewem osławionym mianem pomnika przyrody jest
Dąb Beczka (jego nazwa wzięła się od kształtu pnia przypominającego
beczkę), a także mierzący 37 metrów Dąb Król Północy, Dąb
Kongresowy, czy też niestety zamarły już jedynie w czarnym
rysunku rozłożystych lecz suchych gałęzi liczący 500 lat i
41 metrów Dąb Car. Na tym lista "zasłużonych" drzew
się nie kończy. W promieniu sześciu kilometrów na północ od
Białowieży znajduje się ścieżka edukacyjna Szlak Dębów Królewskich
i Wielkich Książąt Litewskich. Na szlaku w bliskiej od siebie
odległości rosną sędziwe wiekowo drzewa, którym zostały nadane
imiona polskich królów, między innymi: August II Sas, Kazimierz
Wielki, Jan Kazimierz, Kazimierz Jagiellończyk, czy Zygmunt
Stary i Zygmunt August. Imiona dwóch ostatnich królów zostały
przypisane najstarszym dębom mającym 450 lat. Olgierd i Kiejstut
(imiona książąt litewskich) nazwano drzewo o dwóch pniach,
najmłodsze z tej królewsko - książęcej alei pomników przyrody.
Czy trwający w ciszy... czy może "zakłócony" pomrukiwaniem
króla puszczy - żubra... - spacer ową historyczną "aleją
gwiazd" przynależną do Puszczy Białowieskiej niewątpliwie
jest czymś na długo pozostającym w pamięci, a w szczególności
osób żyjących na co dzień w mieście, odizolowanych od natury
i swoistego rodzaju energii, jaką zwykła dostarczać człowiekowi.
Nie tak dawno temu powstała kontrowersyjna terapia tzw. sylwoterapia,
czyli przytulanie się do drzew, co w konsekwencji ponoć wzmacnia
organizm i koi nerwy. Być może taki uścisk da siłę nie tylko
nam samym, ale i drzewu, by przeżyło kolejne 500 lat...